Astonik... to najkochańsze stworzenie z jakim kiedykolwiek miałam doczynienia. Ale tak to właśnie jest, takie psy odchodzą bardzo szybko. I tak było właśnie z Astonikiem. Był naszym pierwszym briardem i zakochaliśmy się w tej rasie dzięki niemu tak, że nie wyobrażam sobie innego psa w domu. To był przekochany, przeinteligentny, przepiękny pies którym nie mieliśmy czasu się nacieszyć... Odszedł za wcześnie ale pozostawił po sobie same dobre wspomnienia i nigdy go nie zapomnimy- zawsze będzie naszym pierwszym briardem.